|
chcecie dowcipy co tak, kurde a wiec kilka mojich z tych lepszych co znom
Przychodzi facet zadowolony krzycząc:
-Jozka wygralismy w totolotka pakuj sie!
- A co wyjezdzamy?
-Nie, wy...laj!
biegnie zajaczek przez las i spotyka lisa:
-Lisku lisku nie pal tego wstretnego papierosa on ci szkodzi na pluca...
lepiej zgas papierosa i pobiegaj ze mna!!
-No w sumie Zając to nie jest zły pomysł!
i obydwaj biegna przez las....az tu nagle spotykaja wilka ktory pije wodke. Zajac na to:
-Wilku wilku nie pij wodki ona jest nie zdrowa szkodzi twojej watrobie i wogule jest zla, lepiej wyrzuc butelke i pobiegaj z nami bedziesz zdrowszy..
-No w sumie Zając masz racje!
i tak we trzech biegna przez las! Nagle na ich drodze znalazl sie Misiek jarajacy skuna
Zajac do Miska:
-Misku nie pal tego swinstwa przeciez to wyzera komorki w mozgu po tym sie nie mysli to odlupia, lepiej pobiegaj z nami.....
nagle zdenerwowany Misiek przerwal Zającowi i mowi:
-Ku***a Zajac spi***j ostatnim razem jak byles na kwasie biegalem z toba trzy tygodnie!!
Dawno temu wybrali się na szkolenie z nocnej wspinaczki w górach. Wyglądało
to tak, że ekipa kilkunastu gości wybrała się gdzieś w okolice Morskiego Oka
celem wspinania się po górach. No ale jak to w każdym sporcie, szef ekipy
wyciągnął flaszkę i zaproponował, coby się po jednym napili, żeby im się ta
ściana (pionowa generalnie) troszeczkę położyła. Tak też uczynili.
Ponieważ metoda ta zaczęła funkcjonować, panowie wyciągnęli następne flaszki
i kładli tę ścianę jeszcze bardziej. Skończyło się po paru godzinach na
kompletnej ubojni.
Rano się budzą jeszcze wszyscy kompletnie nagrzmoceni i okazuje się, że nie
mogą się doliczyć organizatora tego całego nocnego wspinania. Ponieważ nie
mogli go namierzyć, ktoś doczłapał się do schroniska przy Morskim Oku i
wezwał GOPR.
I teraz opowiadanie goprowców:
"Zapierniczamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu, a tam przed nami idzie
facet na czworaka, bije haki w asfalt i asekuruje się liną!"
Idzie zajączek przez las, patrzy leży pół litra.
"O! Jak fajnie - pół litra!" pomyślał, zabrał i poszedł dalej.
Przechodząca obok lisica zauważyła go i myśli :
"O! Jak fajnie - pół litra i zagrycha!"
I poszła w ślad za zajączkiem.
Zauważył ich wilk :
"O! Jak fajnie - pół litra, zagrycha i ruda dziwka!"
I poszedł za nimi.
Na to wszystko wlazł niedźwiedź.
"O! Jak fajnie - pół litra, zagrycha, ruda dziwka i jeszcze jest komu po mordzie
przylać!
Powiem wam teraz zagadke i kto odpowie na nia prawidlowo bedzie mial
jutro wolny dzien - powiedziala pani do dzieci w klasie.
- Zagadka brzmi nastepujaco: Kto powiedzial, "Jezeli chcecie aby Ameryka zrobila cos dla was, musicie zrobic cos dla Ameryki"?
- John F. Kennedy - odpowiedzial jeden z chlopców.
- Bardzo dobrze - pochwalila nauczycielka
- Mozesz jutro nie przyjsc do szkoly.
- Ale prosze pani ja jestem Zydem i moi rodzice na pewno nie pochwaliliby
tego pomyslu.
- W takim razie dam szanse innemu dziecku i zadam jeszcze jedna zagadke - powiedziala pani - kto powiedzial: "I have a dream..."?
- To byl Martin Luther King - odpowiedzial drugi chlopiec
- Brawo! Masz jutro wolny dzien.
- Ale prosze pani ja równiez jestem Zydem i moi rodzice takze nie pochwala tego.
Jasiu nie mógl juz dluzej wytrzymac i krzyknal:
- Pieprzeni Zydzi!
- Kto to powiedzial?! - zawolala pani
- Adolf Hitler, do zobaczenia pojutrze! - odkrzyknal Jasiu
Rozmawia dwóch dresiarzy przed sklepem i jeden mówi: - Weź dwie.
- Nie wezmnę jedną.
- No co ty weź dwie.
- Nie, powiedziałem, że wezmnę jedną.
- No przestań masz wziąść dwie.
- No co ty kto wypije dwie.
- No weź co Ci szkodzi.
- No dobra.
- Wchodzi dresiarz do sklepu i mówi szkrzynkę vódki i dwie lemonniady
Jedzie dresiarz BMW, słucha na pełną parę muzyki (Umpa! Umca! Umpa! Umca!), gdy nagle
słychać huk.
- O k***a! Złapałem gumę!
Zatrzymuje się i zaczyna zmieniać koło. Wtem podjeżdża inny dresiarz
Maluchem.
- Ty, co robisz?
- Odkręcam koło!
- Poczekaj! To ja biorę radio!
Błędny rycerz zabłądził na swej długiej wędrówce w posępnym, mrocznym lesie. Nadzieja już go opuścić miała, gdy usłyszał przecudne granie, jakoby pienia anielskie, a tak cudowna łagodność i błogość z tych pień bila, że serce rycerza napełniło się odwagą i postanowił sprawdzić, skąd też te niebiańskie dźwięki harfy dobiegać mogą. Dotarł też wkrótce do leśnej polany, na której w promieniach słońca siedziała przecudna dziewica w białej szacie, i swymi białymi palcy muskała struny harfy, dobywając z nich boskich tonów.
- Och, powiedz mi, piękna pani, co robisz tu, w tym mrocznym i posępnym lesie?! - zawołał zachwycony rycerz.
- A... tak se k...a z nudów brzdąkam
Chłopak w aptece kupuje prezerwatywy. Przebiera tam, rozmiary dobiera i po kolei wymienia różne smaki:
- Poproszę truskawkową, bananową, oooo i malinową też poproszę!
Wkurzona już mocno aptekarka:
- Panie... Pan będziesz dupczyć czy kompot gotować?
leca dwa pedaly samolotem w klasie buissnes jeden mowi do drugiego
-choc sie pokochamy mam straszna chcice!
drugi odpowiada -no ja tez mam chcice ale zobacz ile tu osob wszyscy bede widzieli
ten pierwszy na to: - zobacz wszyscy sa tak zajeci pracuja n aswoich laptopach nawet nie zwroca uwagi ale jak chcesz sie przekonac to wstan i zapytaj sie kogos o olowek jesli nikt nie odpowie to wtedy sei pokochany
drugi wstaje i pyta - przepraszam czy ma ktos porzyczyc olowek nikt nie odpowaida wiec ponowil pytanie i znowu nikt nie zareagowal wiec zaczeli sie pieprzyc jakis czas pozniej stuardesa spotyka zarzyganego pasazera i z oburzeniem mowi no prosze pana jak pan sie zachowuje przeciez mogl pan poprosic o torebke a pasazer na to - no tak jesczze czego przed chwila jakis pasazer zapytal o olowek i za kare w dupe go wyruchali
Spotyka sie dwoch dresiarzy.
- Stary, bylem wczoraj na dyskotece, wiesz dresik adidasa, buciki, nowa fryzurka. Wyrwalem zajebista laske i umowila sie ze mna na nastepne spotkanie.
- Drugi na to: To nic. Stary, ja wpadam na imprezke w moim nowym dresiku, lancuszek na lapie, zel na wlosach.
Wyrwalem laske, ktora zaproponowala mi romantyczny spacer po plazy. Nagle zaczela sie rozbierac i mowi:
"Rob to,co potrafisz najlepiej". - I co, bzyknales ja ?
- Nieeee. Jebnalem jej z glowki
Do hotelu w Zwiazku Radzieckim pozna pora przybyl podrozny:
- Poprosze o pokoj na jedna noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju piecioosobowym.
- Moze byc, w koncu to tylko jedna noc - odpowiedzial podrozny i pomaszerowal do wskazanego pokoju. Ulozyl sie wygodnie i zamierzal zasnac, ale wspoltowarzysze grali w brydza, opowiadali sobie kawaly i co chwila wybuchali glosnym smiechem. Podrozny ubral sie i zszedl do
recepcji:
- Poprosze 5 herbat na gore za jakies 10 minut.
Wrocil do pokoju i mowi:
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przeciez tutaj moze byc zalozony podsluch
- Co pan! w hotelu?
- Mozemy to latwo sprawdzic - panie kapitanie! Poprosze 5 herbat pod 14. Rzeczywiscie, w tym momencie przynosza herbate. Wspoltowarzysze z lekka obawa klada sie spac. Rano podrozny wstaje i widzi ze procz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co sie stalo z moimi wspollokatorami ?
- Rano zabrala ich milicja
- A mnie dlaczego nie zabrali ?
- Bo kapitanowi spodobal sie ten dowcip z herbata.
O czwartej nad ranem u profesora dzwoni telefon.
Profesor dobiera i słyszy:
- Śpisz?
- Śpię - odpowiada zaspany profesor.
- A my się k*rwa jeszcze uczymy!
Lekcja historii. Nauczycielka pyta Jasia:
-Jasiu, powiedz nam, co w przeszłości robił twój dziadek?
-Gazował ludzi! - odpowiada Jasiu
Na to oburzona nauczycielka mówi:
-Oj nieładnie Jasiu, nieładnie. Siadaj - niedostateczny.
-No to może ty nam powiedz Tadziu, co robił w przeszłości twój dziadziuś? - zwraca się nauczycielka do nastepnego ucznia
-Pomagał dziadkowi Jasia! - wykrzykuje Tadziu
-Oj nieładnie Tadziu, nieładnie. Siadaj - również niedostateczny.
-W takim razie powiedz nam teraz ty Józiu, co robił dawniej twój dziadek?
-Pracował w AK - dumnie odpowiada Józiu
-Ślicznie dziecko, wyśmienicie, szósteczka! A powiedz nam jeszcze, co to znaczy AK ? - prosi nauczycielka
- Auschwitz Kommand
Pewien mężczyzna kupił dojarkę do celów erotycznych. Wrócił do domu, zasiadł w fotelu i podłączył się do ssaka od dojarki. Przeżywał orgazm za orgazmem, nigdy jeszcze tak dobrze mu nie było. Po dwóch godzinach ma w końcu dość, szuka wyłącznika - nie ma. Próbuje oderwać ssak od własnego interesu - nie da rady. A dojarka cały czas ssie. Z wielkim trudem łapie za telefon i dzwoni do producenta:
-Dzień dobry, ja u państwa kupiłem dzisiaj dojarkę, chciałbym się dowiedzieć, jak się ją wyłącza.
-Przede wszystkim - odpowiada sprzedawca - chciałbym pogratulować panu doskonałego wyboru, gdyż jest to produkt najwyższej marki...
-Dobra, dobra, ale gdzie się go wyłącza.
-Nasza dojarka wyłącza się automatycznie po uciągnięciu 25 litrów.
___________________
nie byles >> nie wiesz >> nie pisz >> nie wkurwiaj
  
|