|
Po Polsku Ktosz? (pg. 226)
|
View this Thread in Original format
| maxstradamus |
| quote: | Originally posted by Outsider
no dobra, pochwal sie juz co dostales... i przyznaj sie, czekales na to pytanie, co? |
w sumie to czekalem az wszyscy sie pochwalicie i ja was wtedy zrownam z ziemia mowiac co ja dostalem hehe a tak naprawde to nic az takiego nie dostalem :p Poprostu duzo mniej sie spodziewalem, no i napewno nie dostalem skarpetek :p |
|
|
| stren |
| quote: | Originally posted by maxstradamus
w sumie to czekalem az wszyscy sie pochwalicie i ja was wtedy zrownam z ziemia mowiac co ja dostalem hehe a tak naprawde to nic az takiego nie dostalem :p Poprostu duzo mniej sie spodziewalem, no i napewno nie dostalem skarpetek :p |
to ode mnie w prezencie dostaniesz zadanie:
popraw nasz sig, bo w napisie Poland jest "d" zjebane, brakuje chyba jednego piksela, takie gowno ale irytuje jak sie patrzy na to |
|
|
| maxstradamus |
| quote: | Originally posted by stren
to ode mnie w prezencie dostaniesz zadanie:
popraw nasz sig, bo w napisie Poland jest "d" zjebane, brakuje chyba jednego piksela, takie gowno ale irytuje jak sie patrzy na to |
lol jakbys nie powiedzial to bym nie zauwazyl...teraz mnie tez to wkurwia |
|
|
| Hanki |
| Hehe bez kitu racja z ta literka!!! :haha: Tez bym sam do tego nie doszedl, bo jakos zbytnio nie zwracalem na to wczesniej uwagi... |
|
|
| stren |
| quote: | Originally posted by maxstradamus
lol jakbys nie powiedzial to bym nie zauwazyl...teraz mnie tez to wkurwia |
buahaha
zmartwie was, bo teraz cos nie tak z kolorem "new", jest zbyt wyblakly ;) jak ty to zrobiles ? to moze ja to naprawie |
|
|
| maxstradamus |
dla mnie wyglada dobrze  |
|
|
| stren |
done, perfect |
|
|
| Hanki |
| No i teraz jest pieknie! I morda sie cieszy!!! :D |
|
|
| Projekt4.o |
Prezes pewnej firmy zrobil zebranie pracownikow i mowi:
Moi drodzy! zeby bylo jasne... sobota i niedziela to sa dni weekendowe. w poniedzialek odpoczywamy po weekendzie. we wtorek przygotowujemy sie do pracy. W srode pracujemy, w czwartek odpoczywamy po pracy, a w piatek przygotowujemy sie do weekendu. Czy sa jakies pytania?
Z sali podnosi sie jakas reka i pada pytanie:
Panie prezesie, a dlugo bedziemy tak zapierdalali.....?
- Jak zrobić sałatkę z buraków?
- Wrzucić granat na zebranie Samoobrony
Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację. Podszedł do gościa z rybami i mówi:
- O jaka piękna, duża ryba!
Sprzedawca na to:
- Pięknego skurwiela złapałem - co?
Ksiądz się obruszył:
- Panie, ja wszystko rozumiem - piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy księdzu takie epitety - wstyd!
Sprzedawca wyjaśnia:
- Ale proszę księdza - skurwiel to jest nazwa tej ryby, tak samo jak płotka, okoń czy pstrąg.
- Aaa no to w porządku. Poproszę tego skurwiela. Przygotuję go na kolację z biskupem.
Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siotrze zakonnej.
Zakonnica:
- O jaka piękna duża ryba.
A ksiądz na to:
- Ładnego skurwiela kupiłem co?
Zakonnica:
- Ale co ksiądz - takie słownictwo?
A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa skurwiel - tak jak inne płoć czy szczupak.
- Aaaa - to rozumiem.
Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała skurwiela na kolację z biskupem. Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
- O jaka piękna duża ryba - mówi kucharka.
Siostra na to:
- Piękny skurwiel - prawda?
Ależ co siostra? Nie poznaję! - obrusza się kucharka
A siostra, że to ta ryba się nazywa skurwiel - tak jak inne się nazywają karp czy lin. Siostra kazała przygotować skurwiela na kolację z biskupem. Wieczorem przyjeżda Biskup - siada przy stole z księdzem i zakonnicą. Kucharka wnosi główne danie - rybę.
Ksiądz biskup:
- Jaka piękna duża ryba!
Na to proboszcz:
To Ja tego skurwiela znalazłem i kupiłem.
Odzywa się zakonnica:
- A Ja tego skurwiela skrobałam.
Na to włącza się kucharka:
- A Ja tego skurwiela usmażyłam i przyrządziłam.
Ksiądz biskup uśmiechnął sie, wyjął z torby litr wódki i mówi:
- k...a, widzę, że tu sami swoi! |
|
|
| marcooz |
ale sie objadłem omg :D
z tym księdzem jest dobre ;) |
|
|
| Hanki |
Ehhh z tym ksiedzen to znane, ja znam inne ;) :
W parafii pojawia sie nowy, poczatkujacy ksiadz i na poczatek proboszcz przydziela go do konfesjonalu, zbey sie troche oswoil ze wszystkim itp. Ten nie wiedfzaj jeszcze dobrze co i jak ma tam robic spisal sobie wczesniej na kartce pokuty za grzechy, zeby wiedziec co ludziom zadac...No i siedzi tak w tym konfesjonale, przychodzi babcia i mowi:
-Prosze ksiedza, zgrzeszylam! Nie ugotowalam mezowi obiadu na czas!
Ksiadz patrzy w swoja karteczke, szuka i widzi: nie ugotowany obiad=10 zdrowasiek. Jak bylo zapisane tak powiedzial.
Nastepnie przychodzi dziadek i mowi:
-Prosze ksiedza, zgrzeszylem! Nie porobalem drewna na opal, przez co ludzie w domu zamarzaja!
Ksiadz znowu przyglada sie swojej rozpisce i widzi: nie porabane drewno=20 zdrowasiek i tak tez dziadkowi powiedzial.
W koncu przychodzi blondyna i mowi:
-Prosze ksiedza, zgrzeszylam! Zrobilam mezowi kolezanki loda!
Ten tak nerwowo szuka po kartce a tu nie ma takiej pozycji jak zrobienie loda...Goraczkowo zastanawia sie co ma robic. W pewnym momencie zauwaza przechodzacego obok ministranta, wychyla sie z konfesjonalu i pyta:
-Ty ministrant! Co ksiadz daje za zrobienie loda?
-Mi? Snickersa. |
|
|
|
|